Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty vintage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty vintage. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 maja 2013

Buty vintage- nie ma się czego bać:)

Choć czasem zdarza nam się mieć wątpliwości, moim zdaniem buty vintage mogą być całkowicie bezpieczne. Zawsze musimy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Jeśli będziemy ich przestrzegać, właściwie nic nam nie grozi. Po pierwsze nigdy nie ubierajmy brudnych butów, choć czasami są one tak ładne, że trudno nam się powstrzymać :) Jeśli już musimy to robić, załóżmy na stopę ochronną stopkę, na przykład taką, jakie są dostępne w szpitalach. Może będzie to wyglądać dziwnie, ale co tam, zdrowie najważniejsze :) Musimy też buty dokładnie wyprać. Ja czasem robię to ręcznie, czasem w pralce, i zdezynfekować. Dziś nie jest to trudne, wystarczy spray. I już. Można jeszcze wymienić wkładki, jeśli jest taka możliwość. Po takich zabiegach buty vintage mogą nam służyć długo i nie musimy się niczego obawiać:)


sobota, 27 kwietnia 2013

Najdroższe buty vintage, jakie możecie kupić w sieci.


Tytuł jest może trochę mylący, bo użyłam terminu vintage w rozumieniu "z poprzednich sezonów". W sieci można kupić mnóstwo butów od projektantów, postanowiłam więc zobaczyć jakie są najdroższe buty vintage i w co warto inwestować pieniądze:) Miejsca od dziesiątego do szóstego tutaj.A na piątym Tabitha Simmons Chandelier Sandals, które wyglądają dość niepozornie, a kosztują około 2200 dolarów. Ładne, ale jednak bez rewelacji. Na czwartym miejscu Gianmarco Lorenzi Satin Heel Sandal warte 3400 dolarów- od tego miejsca zaczynają się już naprawdę konkretne ceny. Szpilki Lorenzi wykonane są z satyny, a ozdobione kryształami- coś w sam raz dla sroczki:) A na podium na trzecim: Gucci Woven Leather Boots z sezonu jesień-zima za 3800 dolarów, na drugim: Christian Louboutin Croc Simple Pump za 4700 dolarów. I tu moje wielkie zaskoczenie, bo nie spodziewałam się na drugim miejscu butów vintage w prawdziwie babcinym stylu. Prawdopodobnie to ukłon w stronę tradycji- skóra aligatora, z której są wykonane nie jest jednak zbyt tradycyjna. Nie wiem czy najdroższe buty vintage, jakie znalazłam można kupić w sieci- prawdopodobnie nie- ale musiałam o nich napisać, bo to prawdziwy vintage. Miesięcznik Forbes ogłosił, że to Roger Vivier pumps, które kosztują $26,629.06   Cena jest prawdziwie kosmiczna, ale za prawdziwy vintage pewnie jacyś szalenie kolekcjonerzy są w stanie tyle zapłacić. Nam prostaczkom pozostają trochę tańsze buty vintage, ale wcale mnie to nie zraża:)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Ciekawe buty vintage- co ty wiesz o butach:)

Jesli interesują się starymi torebkami bardzo bardzo, to butami tylko bardzo:) Jednak muszę przyznać, że ciekawe buty vintage zawsze przyciągają moją uwagę. Nie wszystkie modele to oczywiście typowy vintage, ale i tez taki jest dość trudno rozpoznać. Torebki łatwiej zidentyfikować, natomiast buty vintage to już trochę trudniejsza sprawa. Ale zawsze można spróbować poszukać informacji, jesli na przykład weszliśmy w posiadanie jakiejś bardzo dziwnej pary butów i podejrzewamy, że może to być klasyczny vintage. Dla wielu osób buty vintage to prawdziwe hobby i chętnie dzielą się informacjami na ten temat. Najlepiej oczywiście jest szukać na stronach anglojęzycznych, ale czasami o wiele łatwiej znaleźć ściągę na naszym polu:) U mnie generalnie wiedza o butach vintage kończy się na latach siedemdziesiątych, bo jeszcze z tamtego okresu mam buciki, które nosiła moja mama, więc z autopsji mogę powiedzieć co było modne. Jednak prawdziwą frajdę sprawia mi oglądanie butów vintage z XIX wieku, które są brrr...trochę jak z horroru. Bardzo czasem toporne, ale jednak mimo wszystko mają swój urok. Dlatego nie zrezygnuję chyba jednak mimo wszystko z doszkolenia się z tematu "buty vintage" i być może zapałam do nich kiedyś takim uczuciem, jakim darzę torebki:)

czwartek, 7 marca 2013

Buty vintage- rewolucja XX wieku!!!

Buty towarzyszą człowiekowi od dawna. Jednak żadna z części garderoby nie pozostawała tak długo ukryta pod całymi warstwami ubrań, jak buty vintage. Zmieniały się ich kształty, udoskonalano metody, jednak pokazywać można było jedynie ich czubek. Piszę oczywiście o butach damskich, bo choć męskie buty vintage również się zmieniały, to jednak mnie jako kobietę bardziej interesują te dla pań. Zanim jednak przejdę do rewolucji- przypomniało mi się, że to właśnie mężczyzna zainspirował Blahnika do skonstruowania butów o czerwonej podeszwie, jeden z Ludwików francuskich nosił buty z podeszwą w takim kolorze, bo uważał, że podkreśla ona jedo szczopłe kostki (mój teściu ma rację- królowie się nudzą):) Wiek XX przyniósł węc rewolucję- buty zostały pokazane światu. Od początku XX wieku do wybuchu pierwszej wojny światowej, sukienki uległy takiemu skróceniu, że można było pokazać już nawet łydkę, co na przykład sto lat wcześniej było zupełnie nie do pomyslenia.  Początkowo kobiety nosiły wysokie buty, aby zakryć kostkę, z czasem jednak ich wysokość się obniżała, aż do momentu kiedy całkowicie zaczęły odsłaniać kostkę. I co zadziwiające działo się to w dość szybkim tempie, bo w ciągu 20-30 lat. Przeglądając buty vintage z tamtego okresu doskonale można przesledzić jak szybko się zmieniały. Pojawiały się kolorowe skóry i materiały. Po upływie 30 lat buty vintage to już nie wysokie kozaki, a czółenka na delikatnym obcasie zapinane na delikatny pasek. To również świetnie pokazuje jak szybko zmieniała się rola kobiety w społeczeństwie i jak szybko kobiety stawały się niezależne od tzw. opinii publicznej. Nie bały się już pokazywać swoich wdzięków i swojej kobiecości, co widać nawet po zmieniających się krojach butów vintage. A kolejne lata- mniej więcej od początku lat 40.- to już tylko zmieniające się wysokości i kształty obcasów, pojawiające się coraz to nowe rodzaje materiałów, które pozwoliły na kolejne eksperymenty. Dla mnie jednak najważniejsze są te buty vintage z początku XX wieku, bo to one najbardziej ozdwierciedlają zachodzące w modzie i nie tylko zmiany. Dzięki tym coraz to bardziej odważnym projektom, możemy dziś cieszyć się niebotycznie wysokimi szpilkami. To ten okres uznałabym za najbardziej rewolucyjny w historii butów vintage.



czwartek, 30 grudnia 2010

Fioletowe włóczkowe emu

Fioletowe włóczkowe emu. Ciepłe jak skarpetka. Ogrzeją nie tylko stopę, ale również łydki. Ożywią zimową kreację.